INSPIROWANE

Gdy w głowie pustka nie zaczynam sesji. Cóż, pomysły nie rodzą się na pniu, to prawda. Radzę sobie w ten sposób, że jak często się da wykonuję zdjęcia "na sucho",  wyobrażam sobie przyszłe kadry.  Jest taka aktorska metoda obserwowania codzienności, podpatrywania sytuacji, ludzi i charakterystycznych dla nich zachowań. Z tych drobnych puzzli aktor składa w całość przygotowywaną rolę.  Jako fotograf robię tak samo. Podpatruję, słucham i notuję - to ostatnie bardzo ważne!  Poniższe zdjęcia zrodziły się właśnie w ten sposób. W odróżnieniu od innych mają nadane tytuły, klucze do odczytania źródła inspiracji. Zapraszam do zabawy w odgadywanie.